imaginacja terroru na cmentarzu niewymownych pokrzyw.
.hurważ mat'.
.
No dobra, ale teraz to już tak naprawdę wróciłam.
Buechecheche XD
No.
*śmieje się w głos*
.
..
...
..
.
Ale mi Tawerny brakowałooooo łeeeeeeeeeee... Tawerniątko kochane... Tymbarczki... Buteleczki... Offtopiczek... Gadanie o żarciu...
Jej!
Wracam na kolanach, dźwigając ze sobą nowo nabyte wady, przywary, zalety, manie, fobie i oczywiście skrzynkę Tymbarków.
Jej...
Cytat dnia:
"I co? Myślisz, że taki sprytny jesteś?" interpretacja "Igra s ogniem" :D Trumna robi "kukuryku". 2006-02-26 20:50:18 skomentuj (7)
Eee? Nocz' korocze dnja, gdy na stole kawa...
Niewola iluzji, paranoja, anielski pył osiadający wszędzie jak kurz. Wreszcie budzi się duch wojny, a jakieś zwierzę chce wziąść i zjeść twoje serce.
Idź i nie wracaj. *szeptem* A żeby cię król drogi samochodem po jezdni rozsmarował...
Ha, ha! Tym razem mi nie odbija! Wcale!
Dagothar: To kup "Nocz' korocze dnja"...
Ogon(złośliwie): Aaaaa... okładka ładna...
Dagothar(z determinacją): Ładna... tu
"Wstęp
21 sierpnia 1915 brytyjski generał Hamilton wysłał pułk żołnierzy z Norfolk jako pomoc dla swoich wojsk na linii frontu. Pułk szedł przez wysokie góry. Wszedł w zbliżającą się do szczeliny ogromną chmurę i … zniknął. Z chmury nie wyszedł ani jeden żołnierz !
W niebie na bitwę schodziły się orły
Ludziom dla wojen brakło już ziemi
... lato zbliżało się szybko
Niemcy zabitych znosili do rowów
W bój Anglicy skakali jak lwy
... to piętnasty był rok
Żegnaj, Norfolk !
Za cześć Korony umieramy
Żegnaj, Norfolk !
Szybko trafimy do raju
Cios w plecy, kula w serce, modlitwa szakala
Martwym sława niepotrzebna, kto by ich nie sławił
W żyłach krew surowych Brytów, płynie szybko
Śmierć się dziś nasyci
Niech chroni was Bóg !
Pułk z Norfolku zaginął gdzieś w górach
Stygną modlitwy i słowa na ustach
... ciemnieje horyzont
Dziwny obłok zakrywa żołnierzy
Nie dźwięku stali, ni dźwięku rozkazów
... ciężki koszmar, straszny sen
(...)
Fakt, ciekawe, co się z nimi stało... Yeti ich zeżarło?
Nie mam pojęcia, nawet zielonego... Trumna robi "kukuryku". 2005-12-17 23:29:58 skomentuj (6)
agregata i jabłko.
agregata.
agregata.
podoba mi się to słowo.
agregata.
takie cuś... skrzyżowanie agaty z renatą. renetą? rakietą? rozetą?
no, jeśli tak dalej pójdzie, to dojdziemy do klozetu. nie, dzięki. poza tym to nieprawidłowe - oczywiście, droga zaczynająca się od jabłka (reneta) musi siłą rzeczy skończyć się w kiblu, ale pośrodku zazwyczaj nie pojawia się rakieta...
to smutne, prawda?
co?
a... nie, nic. tak tylko myślałam.
ja tam zupełnie nie rozumiem pewnych rzeczy, na przykład wykałaczek, ale to nie powód, żeby chcieć się dowiedzieć, czego nie rozumiem. nie lubię tego. No nie lubię. nie lubię tego!
i czuję się całkiem dobrze, do cholewy!
nie, nie przebywałam za długo na słońcu. powód? słońce ubiło sobie chmurzastą bitą śmietanę przed mordą i trochę czasu potrwa, zanim się przez to przeżre i nadpali ścianę, za którą siedzę. może kiedyś mu się to uda, ale do tego czasu zachowam cudowny brak opalenizny.
nie lubię opalenizny. powiedzmy - wrodzona awersja. Kiedy człowiek powie coś o wrodzonej awersji, wie na czym stoi.
co?
aha. tak.
dziękuję za uwagę. Trumna robi "kukuryku". 2005-08-08 12:01:44 skomentuj (11)
ave łajzy.
bór.
ból?
chór.
szary niepozór.
trzeba będzie się napić herbaty, a brat mi doleje wódki.
znowu.
szary niepozór.
ale ajerkoniak lepszy. lepszy? chyba. wygląda niewinnie, taki kogel-mogel z nadprzyrodzoną mocą.
a jednak chór. dziwne zwierzę. ale da się znieść.
ze schodów.
można wypaść z drogi. z balkonu. z równowagi. można wypaść krowę...
zawsze szary niepozór.
łajza.
co?
uważaj na drzwi.
nie, czuję się całkiem... no. prosto. zielono? szaro? zielonoszaro? jak guzik? cholewa? cholera? o co chodzi?
dobrze.
mówiłam przecież.
dobrze.
d
o
b
r
z
e
.
mam się uśmiechnąć?
proszę bardzo.
uśmiecham się.
:)
musiałam się tak skrzywić, żeby ta morda zmieściła się do komputera. uszanuj to. uśmiechnij się. jak klamka.
ha!
szary niepozór. o to tylko mi chodzi, biega i wrzeszczy. Trumna robi "kukuryku". 2005-08-04 19:04:48 skomentuj (4)